San Diego love.

DSC_0306

Już od tygodnia jestem przeziębiona i nie napawa mnie to wcale radością, a wręcz przeciwnie 🙁 . Smutek staram się odgonić wspomnieniami. Miłymi i ciepłymi wspomnieniami z przepięknego miasta jakim jest San Diego. Moje, jak dotychczas, drugie ulubione miasto w USA. Choć dość mocno rywalizujące o to miejsce z Nowym Orleanem, jednak wygrywające z niewielką przewagą 🙂 .

DSC_0241

Tak, San Diego jest po prostu piękne. Matka Natura hojnie je obdarzyła!  Miasto graniczące z Meksykiem, położone na południowo-zachodnim krańcu Kalifornii. Z jednej strony otoczone oceanem, z drugiej górami – moje ulubione połączenie!

DSC_0279

DSC_0331

Pojechałyśmy tam z dziewczynami tylko na jeden dzień. Był to mój drugi raz w San Diego i tylko się utwierdziłam, że bardzo lubię klimat tego miasta i chciałabym w nim mieszkać gdy się zestarzeję 😀 ! Przede wszystkim jest tam ciepło i cudownie. Plaże są piękne, jest też wiele miejsc, gdzie można wybrać się na fajny hike z nieziemskimi widokami. Jest zielono, czysto i beztrosko. W dodatku z mojego pierwszego pobytu w tym mieście mam naprawdę fajne wspomnienia, a jak wiadomo, pierwsze wrażenie jest bardzo istotne! 😉

DSC_0292

DSC_0374

To właśnie z San Diego związany jest jeden z moich ulubionych momentów spędzonych w Stanach Zjednoczonych. Było to podczas mojej pierwszej wizyty w tym mieście. Środek kwietnia zeszłego roku, piękna, ciepła wiosenny wieczór. Byłam wtedy na domówce u ludzi, których właśnie poznałam. Grill, rozmowy o życiu, muzyka – świetna atmosfera. Gdy zrobiło sie już późno i ciemno, udaliśmy się wszyscy na dach domu, w którym miała miejsce impreza. Było ciepło i przyjemnie. W tle jeden z chłopaków grał na gitarze i śpiewał, a my wszyscy, jak zaczarowani, byliśmy zapatrzeni w rozciągający się na całe miasto, piękny widok, a także ciemne, gwieździste niebo. Pamiętam ten moment jak dziś. Myślałam sobie wtedy o tym, jaka jestem szczęśliwa.

I byłam. I jestem. I będę.

Dodaj komentarz