Życie studenckie.

nat-16

Doczekałam się! Po prawie siedmiu miesiącach czekania mogę oficialnie to powiedzieć: OTRZYMAŁAM STATUS STUDENTA! To jest dobra wiadomość. Zła jest taka, że teraz muszę chodzić do szkoły… 😛 ! Ale czego się nie robi w imię miłości do ukochanego miasta!
W związku z tym, że prawie każdego dnia spędzam w szkole średnio 4 godziny dziennie, mam mniej czasu wolnego, który dotychczas przeznaczałam tylko i wyłącznie na siebie. Jednak z drugiej strony, potwierdza się też to, co zauważyłam u siebie już dawno, że im bardziej jestem zajęta, tym też lepiej zorganizowana. Co jednak nie oznacza, że nie chciałabym powrócić do czasów, kiedy to bezkarnie mogłam spać do dziesiątej! Konieczność chodzenia do szkoły ogranicza także moja możliwość podróżowania. Ale nie ma co się mazać. Będę musiała więcej rzeczy planować z wyprzedzeniem, ale także skupię się na odkrywaniu San Francisco oraz eksplorowaniu całej Bay Area. Bo mimo, że w czerwcu miną trzy lata jak tu mieszkam, jest jeszcze wiele do zobaczenia!
Moje życie studenckie też nie wygląda tak, jak za starych dobrych czasów, kiedy taką samą ilość czasu spędzałam na imprezach, co na Uniwersytecie. Już nie te lata, nie ta energia hahaha. Plusem jest to, że poznaję nowe osoby z całego świata. Łączy nas wspólny cel: chęć poprawienia, usprawnienia naszych umiejętności językowych. Prawdą jest, że po tych prawie trzech latach mieszkania za granicą odnoszę wrażenie, że obecnie ani mój angielski, ani polski nie jest na wysokim poziomie. W przypadku angielskiego jedynym wyjściem jest ciągła praktyka. Bo to ona czyni mistrza! Jeśli chodzi o polski to nie ma się czym martwić, nie zamerykanizowałam się na tyle, aby zapomnieć, że jestem Polką i udawać, że nie wiem jak kładzie się akcent w języku ojczystym, 😛 . Aż tak źle nie jest i myślę, że nigdy nie będzie. Natomiast zadrzają mi się sytuacje, że brakuje mi słów. Myślę, że jest to związane z faktem naprzemiennego stosowania dwóch języków, czasem mój mózg nie nadąża z przestawieniem się z jednego na drugi 😀 Ale nie ma co robić z tego dramatu!
A teraz, w ramach sobotniej, leniwej aktywności, idę trochę popraktykować czytanie w języku polskim! Miłego!

3 Comment

  1. Tomek says: Odpowiedz

    W końcu kolejny post!
    Gratulacje otrzymania statusu studenta ;)!

  2. Anonim says: Odpowiedz

    Natalia gratuluję!!!!!

  3. Kams says: Odpowiedz

    -> „nadąża” 😉 fajny blog! 😉

Dodaj komentarz