Nostalgia jest kuszącym kłamcą.

_DSC0118

„Może to ten deszcz, może przez tę mgłę…” ale od samego rana jestem w jakimś dziwnym, wspomnieniowym, nostalgicznym nastroju. I nie do końca się w nim odnajduję, nie do końca go lubię. Próbuję się dostać do swojego centrum i jakoś nie mogę. Może to przez tę pogodę. El ninio znowu daje o sobie znać bo od wczoraj pada i ta deszczowa aura ma się utrzymać przez kolejny tydzień. A może dlatego, że wczoraj oglądałam zdjęcia z moich wypraw i sama nie mogłam uwierzyć, że czas tak szybko leci, że to przecież niemożliwe, że od czasu naszej ostatniej wyprawy z dziewczynami minęły już prawie 3 miesiące, bo przecież ja się czuję tak, jakby to było wczoraj.

IMG_5103

Nie wiem, może to dlatego, że pierwszy raz w życiu usłyszałam dziś piosenkę Richarda Hawleya – Don’t stare at the sun, i z jakiegoś magicznego powodu przypomniała mi ona czasy liceum i studiów, które już tak dawno, bezpowrotnie minęły. A ja właśnie dzisiaj chcę je z powrotem. Tu i teraz chcę tych wszystkich ludzi, z którymi łączyło mnie tak wiele. Chcę ożywić te wszystkie wspomnienia, które przelatują mi po głowie. Tak bardzo chcę i tak bardzo nie mogę 🙁 .

To mnie czasami dopada. To zderzenie z rzeczywistością, które wydaje się nagłe i niespodziewane. Za trzy miesiące miną 3 lata odkąd zamieszkałam w San Francisco. I mimo, że na co dzień się tego nie zauważa i nie odczuwa, tak wiele rzeczy zmieniło się przez ten czas. Ja najbardziej obserwuję to po wieściach nadchodzących z Polski. Tak wielu z moich najbliższych przyjaciół zawarło związki małżeńskie podczas ślubów, w których ja nie miałam możliwości uczestniczyć. Inni są w trakcie przygotowywania tych uroczystości,  ale te prawdopodobnie także mnie ominął. Dochodzą mnie także ciążowe wieści. Rodzą się dzieci ludzi, których ja znałam jako dzieci. Czasem wydaje mi się to takie nieprawdopodobne i nierealne… tak jakbym chciała zanegować fakt, że czas leci, a nasze życie zmienia się wraz z nim.

_DSC0292

Może jest to związane z moim wyjazdem. Z faktem, że ja mam w głowię wizję Polski taką, jaką ją zostawiłam. Tylko, że tam nic nie jest już takie same, i nawet nie muszę wracać, aby się o tym przekonać. Mój sentymantalny wpis jest wynikiem tego, że tęsknię. Czasem to przyjdzie jak potężna fala, którą ciężko jest okiełznać, a która doszczętnie mnie zaleje. Tak, jak robi to teraz. Tęksnie za ludzmi, których zostawiłam. Tęsknię za czasami, które bezpowrotnie minęły. Tęsknię za tym, co było. Ale aby nie pogarszać sprawy idę trochę pomedytować. Powrócić do życia w TU i TERAZ. Nostalgia jest kuszącym kłamcą i bardzo dobrze o tym wiem.

Dodaj komentarz