Welcome to Miami!

m41

Szkoda, że podróże w czasie nie są możliwe. Czasami miałabym ochotę się w taką wybrać, aby jeszcze raz mieć możliwość przeżycia tych fajnych, niezapomnianych chwil! Albo nawet i zmiany niektórych momentów na jeszcze lepsze, ciekawsze, bardziej interesujące. Po to by móc lepiej wykorzystać dany mi czas. Nawet dziś powiedziałam o tym głośno, siedząć obok zaprzyjaźnionej 8-letniej dziewczynki, że fajnie by było wrócić do czasów, gdy sama byłam dzieckiem i chodziłam do szkoły. Na co Aida mi odpowiedziała: Natalia, but life doesn’t work like that… No bo nie działa, i co zrobić? Jedyne co mi pozostaje to wrócić wspomnieniami do tych fajnych momentów, ubrać je w słowa, a tym samym znowu na chwilę ożywić. Co jednak znacznie ważniejsze, świadomość, że czasu cofnąć się nie da, powinna być motywacją do tego, aby go nie marnować. Aby czerpać z życia garściami i brać z niego wszystko to, co najlepsze. I mimo, że czasem jest ciężko, bo każdy ma lepsze i gorsze dni, i czasem sie po prostu nie chce… staram się jednak pamiętać, że należy żyć chwilą i w chwili, a tym samym wyciskać z życia najlepsze soki choćby po to, by mieć później co wspominać!!

k4

Już nawet nie pamiętam, co skłoniło mnie wyboru Miami na jedno z miejsc mojego zeszłorocznego urlopu, jednak pamiętam dreszczyk emocji, który towarzyszył temu wyjazdowi. I mimo, że od mojej wizyty na Florydzie minął już ponad rok (aaaaaaaaa! ) to wspomnienia są nadal tak żywe, jakby wszystko wydarzyło się wczoraj!!

m5

Miami Beach jest słynnym kurortem położonym nad Oceanem Atlantyckim. Miastem w stanie Floryda, w zespole miejskim Miami. Jest nietypowym miejscem, różnym od wszystkich innych, które miałam okazję zwiedzić w Stanach Zjednoczonych. Muszę jednak przyznać, że każde miasto było na swój sposób wyjątkowe i ciekawe. Oczywiście mam swoich faworytów, ale prawdą jest, że jeszcze nigdy się nie zawiodłam.

m4

Miami Beach już zawsze będzie mi się kojarzyć z upałem, tropikiem, pięknymi plażami, niebieskim, ciepłym oceanem i imprezową atmosferą gorącej nocy! Bo tak właśnie pamiętam czas tam spędzony i przyznam szczerze, że tęsknię za tym miastem, mimo, iż nie mogłabym w nim zamieszkać na stałe. Z wielu powodów, jednak chyba najważniejszy jest ten, że życie w tym mieście naznaczone jest powierzchownością i płytkością. W Miami możn spotkać wiele urodziwych, „dopiększonych” kobiet, a także wielu bogaczy, którzy się takimi paniami otaczają. Taki trochę plastik fantastik, który jest ciekawym zjawiskiem do obserwowania, ale chyba nie do końca chciałabym w nim uczestniczyć. Muszę się też przyznać, że to w Miami pierwszy raz w życiu poszłam do klubu ze striptizem!! Jak szaleć, to szaleć, a zwłaszcza w tym mieście niekończącej się imprezy! 😀

e8

Będąc na Florydzie udało mi się także zobaczyć Everglades National Park oraz aligatory w nim żyjące! Tu znowu muszę się przyznać, do kolejnej rzeczy, którą zrobiłam pierwszy raz w życiu, a mianowicie zjadłam hamburgera z aligatora!! Pewnie teraz wszyscy wegetarianie mnie w duchu przeklinają, ale prawdą jest, że hamburger był dość smaczny!! Drugim pięknym miejscem, jakie udało mi się zobaczyć podczas zeszłorocznej wizyty na wschodnim wybrzeżu było miasto położone na wyspie, mianowicie Key West. Uznawane za najbardziej wysunięty na południe punkt kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, 171 km na północ od Hawany i 208 km (260 km samochodem) na południowy zachód od Miami. Piękne miejsce w którym mieszkał słynny amerykański pisarz Ernest Hemingway.

k7

I mimo, że to niemożliwe to jak tak sobie wspominam te wszystkie przygody to chciałabym cofnąć czas! Takie oto marzenie ściętej głowy… 😉

Dodaj komentarz