Polka on the road to Hana

DSC_0739

Mimo, że mój tygodniowy pobyt na Hawajach dobiegł końca to pozytywne, wakacyjne samopoczucie nadal mi dopisuje! Właśnie skończyłam oglądać zdjęcia i ciągle jestem pod wrażeniem uroku Maui, a także bardzo fajnej atmosfery, która towarzyszyła całemu wyjazdowi. Bez wątpienia były to jedne z lepszych wakacji, jakie miałam w życiu. Wiele rzeczy się na to złożyło. Zachwycająca swoim pięknem natura, do której generalnie mam ogromną słabość, a która umialała oko i ducha przez cały pobyt, fajni ludzie, relaksacyjna atmosfera wyjazdu, klimat wyspy, nasze codzienne wyprawy do różnych ciekawych miejsc. Bardzo mocno odpoczęłam i naładowałam akumulatory (mam nadzieję, że energii starczy mi na długo!). Mówiąc krótko: wspaniały wyjazd! Hawaje polecam każdemu!

DSC_0454

DSC_0474

nat-8

Jeśli ktoś z Was zdecyduje się polecieć na Maui, koniecznie musicie wybrać się w podróż do Hany. My postanowiliśmy wybrać się w nią drugiego dnia naszego pobytu. Okazało się, że dobrze zrobiliśmy, gdyż w kolejnych dniach we wschodniej części Maui, gdzie znajduje się droga do Hany i samo miasto – lało jak z cebra!

DSC_0570

DSC_0579

DSC_0609

Highway to Hana nie jest autostradą nawet jeśli sama nazwa na to wskazuje. Wręcz przeciwnie, jest to bardzo kręta i wąska droga, z jednopasmowymi odcinkami oraz wieloma krótkimi mostami. Taka to właśnie jest highway 😉 Jednak wszystko, co podczas tego 100 kilometrowego, krętego odcinka zobaczycie, jak atropina rozszerzy Wasze źrenice! Wspaniałe krajobrazy obfitujące w cuda natury zachwycają i rozgrzewają serca. Czasem myślę, że słowa nie są w stanie opisać tych przepięknych i różnorodnych widoków. Muszę też dodać, że jeden dzień to jest za mało, aby zatrzymać się w każdym polecanym podczas tej trasy miejsu.

DSC_0629

DSC_0633

Przygodę rozpoczęliśmy od miasteczka Makawao, gdzie znajdował się nasz hawajski domek. Pierwszy stop, zrobiliśmy w Ho’okipa, skąd mogliśmy podziwiać surferów oraz genialny widok na wybrzeże. Tam też, od przydrożnego mieszkańca-handlarza kupiliśmy  po ogromnym kokosie dla każdego, by następnie rozkoszować się smakiem doskonałej i zdrowej wody kokosowej.

DSC_0664

DSC_0671

DSC_0681

Kolejne miejsca wybieraliśmy raczej spontanicznie i przypadkowo. Zatrzymaliśmy sie w wielu, gdyż naprawdę całe 100 kilometrów drogi do Hany obfituje w cuda natury, które chce się podziwiać. Mi osobiście podobały się wodosapdy, których było mnóstwo. Las tropikalny do którego na chwilę weszliśmy aby poczuć jego klimat. Widoki na wybrzeże, a przede wszystkim przepiękna natura, bogata w niepowtarzalną roślinność: kolorowe kwiaty, wielogatynkowe drzewa, palmy, bambusy – wszystko czego dusza zapragnie!

DSC_0705

DSC_0769

W Hanie, na plaży, zjedliśmy wszesny obiad, aby następnie zakończyć wycieczkę na ostatnim miejsu naszej wyprawy czyli Red Sand Beach.

Dodaj komentarz